Czy orka pod zboża jest niezbędna?

Tradycyjna płużna uprawa, a może uprawa bezorkowa, strip-till, czy też uprawa zerowa? Producenci zbóż na etapie decyzji o przygotowaniu stanowiska do siewu coraz częściej rezygnują z wykonywania orki.

Bezpłużna uprawa jest mniej szkodliwa dla gleby niż orka, a wręcz wpływa pozytywnie na wiele właściwości gleby. Po przejściu na uprawę bezorkową rolnicy obserwują znaczne zmniejszenie erozji, poprawę struktury gleby, wzbogacenie życia biologicznego w glebie, zwiększenie żyzności, przyrost zawartości próchnicy.

Z punktu widzenia uprawy zbóż bezorkowa uprawa roli ma szczególną zaletę - pozwala na zachowanie większej ilości wody w glebie. To istotne zwłaszcza w sezonach z suchym latem i jesienią.

Rolnicy doceniają uprawę bezpłużną także za oszczędność czasu i kosztów. W wielu przypadkach po zagospodarowaniu ścierniska wystarczy jeden przejazd agregatem, by stanowisko było gotowe do siewu zbóż. Znacznie ułatwia to postępowanie w przypadku, gdy przedplon późno zszedł z pola, a terminy siewu "gonią".

Jak pokazuje praktyka, zboża nie należą do szczególnie wymagających, jeśli chodzi o staranność uprawy roli. Gdy wysiewany jest materiał siewny dobrej jakości, to wysoka energia i zdolność kiełkowania oraz dobry wigor zbóż przekładają się na dobre i szybkie wschody także w warunkach uproszczonej uprawy oraz obecności resztek pożniwnych na polu. Systemy korzeniowe zbóż rozwijają się dobrze nawet wówczas, gdy gleba nie została intensywnie spulchniona. 

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że ogromny postęp w dziedzinie budowy maszyn, jaki dokonuje się w ostatnich latach, sprawia, że dzisiaj rolnicy są często w stanie przygotować stanowisko do zasiewu bez zarzutu, nie sięgając po pług.

W efekcie na plantacjach zbóż, uprawianych bez orki, uzyskiwane plony ziarna są bardzo zbliżone do uprawy płużnej, a coraz częściej nawet je przewyższają (np. w suchych latach). Praktycy udowadniają, że nawet w sytuacji całkowitego zaniechania mechanicznej uprawy roli - w systemie uprawy zerowej - zboża wykazują się znaczną tolerancją nawet na największe uproszczenia. Pewne spadki plonu mogą być w takich scenariuszach rekompensowane oszczędnościami w nakładach na uprawę. Im dłużej praktykuje się uprawę konserwującą na danym polu, tym bardziej cały "system" i plonowanie roślin się stabilizują.

W niektórych sytuacjach lepiej zaorać pod zboża

Mimo szeregu korzyści, jakie można znaleźć w bezorkowej uprawie roli pod zboża, rolnicy w pewnych scenariuszach wskazują na uzasadnienie dla orki. Dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w których na danym polu mamy do czynienia z zachwaszczeniem uciążliwymi gatunkami, trudnymi w zwalczaniu chemicznym. Mowa tu przede wszystkim o chwastach jednoliściennych, takich jak choćby wyczyniec polny.

Producenci zbóż często decydują się na orkę, gdy podejrzewają, że rośliny mogą być narażone na nasilone występowanie chorób i szkodników. Taka sytuacja występuje np. w przypadku, gdy zboża uprawiane są w monokulturze. Uproszczonych zmianowań nie powinno "łączyć się" z uproszczoną uprawą roli. 

Orka wydaje się też być wygodnym rozwiązaniem także wtedy, gdy do zagospodarowania w glebie jest duża ilość "materiału", a park maszynowy w gospodarstwie nie pozwala na jego odpowiednie zagospodarowanie w systemie bezorkowym. To np. sytuacje, gdy pszenica wysiewana jest po kukurydzy na ziarno, po której pozostaje dużo resztek pożniwnych (z drugiej strony - w takim scenariuszu rolnikom zwykle zależy na czasie, co stanowi przesłankę do uproszczeń uprawowych) lub gdy zachodzi konieczność zaaplikowania obornika pod pszenicę. 

Źródło: www.farmer.pl