Ustawa o aktywnym rolniku. Kto zyska, kto straci?

„Aktywny rolnik” zmienia sposób patrzenia na to, kto faktycznie pracuje w rolnictwie, a kto tylko korzysta z systemu wsparcia. Dlatego wielu rolników już teraz sprawdza, czy nowe definicje nie wymuszą zmian w ich gospodarstwach.
Nowa faza w 2026 roku
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy określanej jako ustawa o aktywnym rolniku, jednocześnie zatwierdzając zmiany w Planie Strategicznym WPR 2023–2027. Celem tych regulacji jest wzmocnienie gospodarstw, które faktycznie prowadzą działalność rolniczą. A nie jedynie korzystają z systemu płatności bezpośrednich.
Jednocześnie rząd podkreśla, że nowe rozwiązania mają poprawić efektywność wykorzystania środków WPR. A także zwiększyć bezpieczeństwo i opłacalność produkcji rolnej. Dlatego ustawę powiązano z innymi zmianami, w tym ze wsparciem młodych rolników.
„Ustawą o Aktywnym Rolniku mówimy TAK dla bezpieczeństwa i większej opłacalności produkcji” – podkreśla minister rolnictwa Stefan Krajewski, odnosząc się do obaw rolników związanych m.in. z umową Mercosur.
Ta wypowiedź wyznacza kierunek całej regulacji. Rząd łączy definicję aktywnego rolnika nie tylko z dopłatami, ale również z bezpieczeństwem rynku i odpornością gospodarstw na presję zewnętrzną. Dlatego ustawa ma premiować tych, którzy faktycznie produkują i ponoszą koszty działalności, a nie jedynie formalnie posiadają grunty.
Małe gospodarstwa z okresem przejściowym
Jak podaje MRiRW, zgodnie z założeniami ustawy, część rolników automatycznie zostanie uznana za aktywnych zawodowo. Dotyczy to przede wszystkim gospodarstw które:
- posiadają zwierzęta,
- korzystają z wybranych płatności bezpośrednich,
- realizują wsparcie inwestycyjne w ramach WPR.
Natomiast pozostali rolnicy będą musieli udokumentować aktywność zawodową, wykazując ponoszone koszty działalności rolniczej lub przychody ze sprzedaży produktów rolnych. Tym samym ustawodawca przesuwa ciężar wsparcia w stronę realnej produkcji, a nie samego posiadania gruntów.
Jednocześnie w ustawie o aktywnym rolniku przewidziano rozwiązania przejściowe. W 2026 roku około 600 tys. małych gospodarstw zostanie objętych uproszczonym systemem, który pozwoli im przygotować się do nowych zasad.
Co istotne, rolnicy, którzy w 2025 roku otrzymają płatności bezpośrednie nieprzekraczające równowartości 1125 euro, czyli odpowiadające gospodarstwom do 5 ha, w 2026 roku nadal będą automatycznie uznani za aktywnych rolników. To oznacza, że nie muszą oni dokumentować kosztów ani przychodów, co ma ograniczyć presję administracyjną.
Kto może wypaść z systemu dopłat?
Zmiany najbardziej odczują gospodarstwa, które nie prowadzą realnej produkcji, a jednocześnie korzystają z dopłat. Ponieważ nowe przepisy wymagają wykazania aktywności, część podmiotów będzie musiała podjąć decyzję: albo dostosować się do zasad, albo liczyć się z utratą dopłat.
W efekcie ustawa o aktywnym rolniku porządkuje system. Ale jednocześnie wprowadza jasny sygnał, że dopłaty mają trafiać do gospodarstw faktycznie ponoszących koszty i ryzyko produkcji.
Źródło: www.pprol.pl





